19 April 2019

Christian Dior Designer of Dreams / Wystawa Christiana Diora


All I can say about this exhibition is that I am lost for words. I don't think this can be described, yet I will try to give you a little feel.







When I found out about this exposition I came up with an idea to make this a day trip with my bestie, someone who can appreciate it as much as I do. And this is exactly what happened. I think we booked it at the beginning of the year for March and not long after that, the tickets were sold out.



Seeing all the pieces designed by Christian Dior and creative directors for Dior house after he died, made me appreciate luxury fashion more. These days clothes are very accessible, in fact there is too much of it. This is probably why I felt in love with second hand shopping. Not only it is sustainable, it's also more affordable and make you look different, because you concentrate on buying items that are true to your style and not necessarily trendy. Trends come and go very fast, which means you change your wardrobe constantly ending up with piles of clothes you don't really want.






Designer pieces are investment but timeless. Most of the dresses I saw I would happily wear today and some of them were 70 years old. Well I suppose I need to start saving for my first  designer piece :)



But jokes aside I wish I could see that kind of expo for Channel, Karl Lagerfeld, YSL, Louis Vuitton, Versace. It is such a beautiful collection of clothes, accessories and history combined together.



The Victoria and Albert Museum was packed I am not going to lie, but I wouldn't have it any other way.

The exposition was separated into different rooms, starting from the earliest days and biography of Christian Dior.


What I found very interesting was the room with every creative director for Dior up to date. I saw their most iconic designs which obviously showed how all of them put their own stamp on the brand.




And of course my favourite room was the ball room. I sat down there for about half an hour to absorb the whole experience.



We finished up in Dior gift shop. I went for the tote bag, practical and beautiful. I also bought book that mimic the exposition, which to me is a souvenir for life.



Stay tuned my lovelies X



Tak bardzo szczerze mówiąc jest to wystawa, której nie da się opisać słowami. Trzeba to zobaczyć na własne oczy, aczkolwiek spróbuję chociaż troszkę pokazać moje doświadczenie.



Kiedy dowiedziałam się o tej wystawie pomyślałam, że byłoby fajnie spędzić w Londynie cały dzień z kumpelką, która doceni to tak samo jak ja, i tak też się stało. Bilety zamawiałyśmy na początku roku na marzec i krótko potem, dowiedziałam się, że są wyprzedane.


Oglądając projekty Christiana Diora i wszystkich kreatywnych dyrektorów domu Dior po jego śmierci, zaczęłam myśleć inaczej o "luxury fashion".
Dzisiaj ciuchy są dostępne wszędzie, a nawet jest ich za dużo, co spowodowało, że zakochałam się w zakupach odzieży używanej. Nie tylko jest to dobre dla naszej planety Ziemi, o czym zawsze wspominam, lubi to również nasz portfel. Oprócz tego, taki rodzaj zakupów sprawia, że kupujesz to co jest zgodne z Twoim stylem, a nie to jest modne. Moda przychodzi i odchodzi bardzo szybko, co powoduje, że wymieniasz szafę bez przerwy i kończysz z dużą ilością ciuchów, których nie nosisz.





Rzeczy od projektantów to inwestycja, ale są one ponadczasowe. Większość kreacji, które widziałam mogłabym włożyć dzisiaj, a miały one nawet 70 lat. To chyba znaczy, że muszę zacząć oszczędzać :)



 Ale tak na poważnie chciałabym zobaczyć więcej takich wystaw. Chanel to oczywisty wybór, ale Karl Lagerfeld, YSL, Louis Vuitton czy Versace to dla mnie również "dream designers".



Nie będę ukrywać, że muzeum Alberta i Victorii było pełne ludzi, ale można się było tego spodziewać.

Wystawa przechodziła z sali do sali, zaczynając od początku, czyli biografii Christiana i jego najmłodszych lat.


Co zrobiło na mnie ogromne wrażenie to sala ze wszystkimi kreatywnymi dyrektorami do dzisiaj i ich projektami. To pokazało jak marka zmieniała się pod wpływem ich różnych stylów.




Moją ulubioną salą był pokój balowy (ball room). Tutaj spędziłam dobre pół godziny po prostu siedząc w spokoju i podziwiając projekty. 



Skończyłyśmy w przepięknym sklepie z pamiątkami, gdzie kupiłam torbę i książkę, napisaną na potrzeby wystawy. Piękna pamiątka na całe życie.




Zostańcie w kontakcie :-)
SHARE:

No comments

Post a comment

© Julia Dudziak (life) Style
Blogger Template Designed by pipdig